sobota, 19 listopada 2016

Alapuzha

Łapiemy rano autobus do Alappuzha. O dziwo jest wcześniej niż powinien. Kiedy podchodzi do nas kontroler żeby sprzedać bilet okazuje się, że ten autobus nie jedzie do Alappuzha tylko do Kottam. Na całe szczęście to niedaleko naszego miejsca docelowego, więc zostajemy w autobusie. Kiedy dojeżdżamy bierzemy publiczny prom i płyniemy do Alappuzha.  Podróż trwa około 3 godzin i biegnie uroczymi kanałami backwatersów. Mamy mnóstwo czasu żeby podziwiać okolicę.  Taka przyjemność kosztowała nas 15 rupii od osoby, a gdybyśmy zamiast publicznego transportu użyli jakiejś Łodzi turystycznej, to zapłacilibyśmy ok 400 rupii za godzinę od osoby. Po trzykilometrowym marszu z ciężkimi plecakami znajdujemy nocleg w przepięknym miejscu przy samej plaży.  Na patio są hamaki, do oceanu zaledwie ok 100 m. Restauracja, która znajduje się za ścianą hotelu serwuje pyszne jedzenie. Ryba podana w liście bananowca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz